Samoakceptacja to nie bierna zgoda na bycie przeciętnym. To uznanie faktów: "Tak, mam takie wady i takie zalety. To jest mój punkt wyjścia". Bez akceptacji tego, gdzie jesteś, nie możesz ruszyć w stronę zmiany, bo całą energię tracisz na walkę z rzeczywistością i wypieranie swoich "gorszych" stron.
Ćwiczenie 1: Lustro (Mirror Work)
To trudne, ale potężne ćwiczenie, spopularyzowane przez Louise Hay.
- Stań przed lustrem.
- Patrz sobie w oczy przez 2 minuty.
- Powiedz na głos: "Akceptuję cię takim, jakim jesteś. Jesteś wystarczający".
- Obserwuj emocje, które się pojawiają (płacz, złość, śmiech). Wytrzymaj w tym kontakcie.
Ćwiczenie 2: Lista "Mimo to"
Weź kartkę papieru. Wypisz swoje wady/słabości. A potem dopisz do każdej z nich "Mimo to, zasługuję na miłość/szacunek".
- "Jestem bałaganiarzem. Mimo to, zasługuję na szacunek."
- "Nie zdałem egzaminu. Mimo to, jestem wartościowym człowiekiem."
To ćwiczenie uczy rozdzielania Twoich zachowań od Twojej wartości jako człowieka.
Ćwiczenie 3: Ciało jako Instrument, nie Ozdoba
Przestań oceniać swoje ciało pod kątem estetyki ("za gruby brzuch"). Zacznij dziękować mu za funkcje. "Dziękuję moim nogom, że mnie noszą". "Dziękuję płucom, że oddychają". Zmiana perspektywy z "jak wyglądam" na "co mogę zrobić" buduje zdrową relację z ciałem.
Źródła naukowe:
- Brach, T. (2003). "Radical Acceptance: Embracing Your Life With the Heart of a Buddha".